Prawdziwy festiwal strzelecki urządzili sobie piłkarze obu drużyn w meczu rozgrywanym na zaśnieżonym boisku. „Po tym meczu można było zobaczyć kto się nadaje do gry, a kogo umiejętności nie sięgają jeszcze poziomu choćby piątej ligi” – powiedział trener, Arkadiusz Gaffka.

Już po 15-stu minutach zupełnie niezorganizowany z tyłu zespół Pogoni przegrywał 0-3 ! Przeniesienie z linii ataku do obrony Michała Frącka znacznie polepszyło grę lęborczan i do przerwy zdołali odpowiedzieć dwoma golami (trafienia Konkela i Frącka-juniora). W drugiej połowie Pogoń zdecydowanie przejęła inicjatywę i raz po raz zagrażała bramce gości, strzeżonej przez znanego dobrze kibicom LKS-u Piotra Leyka. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej części stan meczu wyrównał po akcji sam na sam Adam Żuchowski. Gospodarze nie spoczęli na laurach i wciąż nacierali, czego efektem była bramka z rzutu karnego na 4-3, której strzelcem został Michał Frącek. Po objęciu prowadzenia szyki obronne ponownie uległy rozluźnieniu i po niezrozumieniu się obrońców stan meczu ponownie wyrównali goście. Stracona bramka mocno podrażniła ambicję Pogonistów, którzy do końca meczu dyktowali warunki gry i zdołali strzelić jeszcze dwa gole, a to za sprawą ładnego strzału zza pola karnego Piwońskiego oraz skutecznej główki Radosława Piotrowskiego.


Pogoń Lębork – Sokół Bożepole 6-4
Konkel
T. Frącek
Żuchowski
M. Frącek
Piwoński
Piotrowski